Ani Polska, ani Senegal, ani Japonia nie mają szans zagrozić Kolumbii…

Dzisiejszy artykuł, powstał po powołaniach selekcjonerów oraz po pierwszych meczach kontrolnych reprezentacji… Dzieli się on na dwie części. Pierwsza: ranking utworzony przeze mnie, przy pomocy wielu mądrych ludzi. Zestawienie to wydaje mi się być realnym oglądem sytuacji kadrowych reprezentacji Polski oraz jej mundialowych przeciwników (grupowych). Później przyjdzie czas na moją opinię co do sytuacji i szans na wyjście z grupy tych zespołów, czyli tradycyjnie: naburmuszony dzieciak, bawi się w publicystę. Zapraszam do zapoznania się ze zdecydowanie największym projektem, jaki został sfinalizowany przez Centrum Futbolu!

Zasady przyznawania punktów w rankingu wyglądają, tak:

  • – Każdy powołany zawodnik, ‚na starcie’ posiada 1 punkt.
  • – Każdy powołany zawodnik, grający regularnie (rozegrał dotąd więcej niż 1500 minut we wszystkich rozgrywkach) otrzymuje dodatkowe 2 punkty.
  • – Każdy powołany zawodnik, występujący na co dzień w jednym z klubów z TOP 5 najlepszych lig europejskich (La Liga, Premier League, Ligue 1, Serie A lub Bundesliga) otrzymuje dodatkowe 4 punkty, a regularnie w niej występujący 7 punktów.
  • – Każdy powołany zawodnik występujący w klubie, który w tabeli ligowej zajmuje obecnie miejsce premiowane grą w pucharach kontynentalnych otrzymuje dodatkowe 5 punktów za występy w Champions League (lub w kontynentalnym odpowiedniku), a za występy w Europa League (lub kontynentalnym odpowiedniku) 4 punkty. Ponadto każdy zawodnik grający w klubie zajmującym takie miejsce w jednej z TOP 5 lig europejskich otrzymuje odpowiednio: 6 dodatkowych punktów za Ligę Europy i 7 za Ligę Mistrzów.
  • Zawodnicy, grający w ligach takich jak: japońska ekstraklasa czy MLS, które dopiero zaczęły swoje rozgrywki (zostały rozegrane ledwie 4 kolejki), aby otrzymać dodatkowe 2 punkty przyznawane w rankingu za regularne występy, muszą mieć rozegrane minimum 250 ligowych minut, natomiast aby otrzymać punkty za występy z klubem w pucharach kontynentalnych – brane są pod uwagę miejsca zajęte przez zespoły, w których występują, z poprzedniej kampanii ligowej.
  • Z uwagi na to, że selekcjonerzy reprezentacji powołali różne ilości zawodników, podana będzie średnia liczba punktów zawodników na każdej pozycji.
  • Zawodnicy, którzy ze względów zdrowotnych musieli opuścić zgrupowanie, nie są brani pod uwagę.

Bramkarze:

  • Japonia: Eiji Kawashima (10), Kosuke Nakamura (8), Masaaki Higashiguchi (3) – średnia ilość punktów – 7
  • Senegal: Alfred Gomis (10), Serigne Khadim N’Diaye (3), Abdoulaye Diallo (5), Pape Seydou Ndiaye (3) – średnia ilość punktów ~ 5,3
  • Kolumbia: David Ospina (5), Camilo Vargas (3) – średnia ilość punktów – 4
  • Polska: Wojciech Szczęsny (17), Łukasz Skorupski (12), Łukasz Fabiański (10), Bartosz Białkowski (3) – średnia ilość punktów –  10,5

Obrońcy:

  • Japonia: Gen Shoji (8), Tomaoki Makino (3), Masato Morishige (3), Wataru Endo (3), Naomichi Ueda (8), Yuta Nagatomo (8), Shintarō Kurumaya (8), Tomoya Ugajin (3), Gotoku Sakai (10)  – średnia ilość punktów ~ 6
  • Senegal: Kalidou Koulibaly (17), Salif Sane (10), Papy Djilobodji (10), Fallou Diagne (10), Pape Souare (5), Youssouf Sabaly (10), Lamine Gassama (3), Moussa Wague (1) – średnia ilość punktów ~ 8,3
  • Kolumbia: Davinson Sanchez (17), Yerry Mina (12), Bernardo Espinosa (16), Oscar Murillo (3), Cristian Zapata (11), Frank Fabra (8), Johan Mojica (16), Santiago Arias (8) – średnia ilość punktów ~ 11,3
  • Polska: Kamil Glik (17), Łukasz Piszczek (17), Michał Pazdan (6), Marcin Kamiński (5), Thiago Cionek (10), Maciej Rybus (6), Paweł Jaroszyński (5), Bartosz Bereszyński (10), Artur Jędrzejczyk (6), Tomasz Kędziora (8)  – średnia ilość punktów – 9

Pomocnicy:

  • Japonia: Hotaru Yamaguchi (8), Makoto Hasebe (10), Kento Misao (8), Gaku Shibasaki (5), Ryota Oshima (8), Ryota Morioka (8), Keisuke Honda (3) – średnia ilość punktów ~ 7,1
  • Senegal: Cheikhou Kouyate (10), Alfred N’Diaye (3), Assane Diousse (5), Idrissa Gueye (10), Badou Ndiaye (10), Cheikh N’Doye (3), Henri Saivet (3) – średnia ilość punktów ~ 6,3
  • Kolumbia: Wilmar Barrios (8), Carlos Sanchez (5), Jefferson Lerma (10), Abel Aguilar (3), Mateus Uribe (8), Victor Cantillo (3), James Rodriguez (17), Giovanni Moreno (1), Juan Quintero (3) – średnia ilość punktów ~ 6,4
  • Polska: Grzegorz Krychowiak (10), Jacek Góralski (8), Taras Romańczuk (7), Piotr Zieliński (17), Karol Linetty (5), Krzysztof Mączyński (6), Rafał Kurzawa (3), Sławomir Peszko (1), Kamil Grosicki (3), Przemysław Frankowski (7) – średnia ilość punktów – 6,7

Napastnicy:

  • Japonia: Shoya Nakajima (3), Takashi Usami (1), Genki Haraguchi (1), Yuya Osako (10), Yuya Kubo (7), Yu Kobayashi (8), Kenyu Sugimoto (8) – średnia ilość punktów ~ 5,4
  • Senegal: Diafara Sakho (5), Moussa Sow (1), Moussa Konate (10), Sadio Mane (17), Keita Balde (17), M’Baye Niang (10), Mame Biram Diouf (10), Ismaila Sarr (10), Oumar Niasse (5),  Santy Ngom (5) – średnia ilość punktów – 9
  • Kolumbia: Jose Izquierdo (10), Yimmy Chara (3), Radamel Falcao (17), Duvan Zapata (10), Luis Muriel (16), Carlos Bacca (16), Miguel Borja (3) – średnia ilość punktów ~ 12,1
  • Polska: Robert Lewandowski (17), Arkadiusz Milik (12), Łukasz Teodorczyk (8), Jakub Świerczok (7), Dawid Kowancki (5) – średnia ilość punktów – 9,8

Ranking – jak ranking, jest w nim cztery czy pięć paradoksów, ale takowych nigdy w zestawieniach tego typu nie zabraknie. Znamy przecież te wszystkie wyliczenia wartości czy przydatności danych zawodników, po prostu liczby nigdy nie oddadzą świata rzeczywistego tak dokładnie jak obraz, jednak wydaję mi się iż to co udało mi się, przy pomocy wielu osób stworzyć, jest mimo wszystko miarodajnym przełożeniem siły danych reprezentacji na papier. Co pokazały idealnie wczorajsze spotkania towarzyskie wszystkich czterech zespołów.

***

Japonia zaprezentowała wczoraj w meczu przeciwko Mali, że ma niezwykle szeroką kadrę, tak naprawdę – bez różnicy, który z powołanych zawodników wyjdzie na boisko, pewnym jest, że będzie prezentował poziom reprezentacyjny. Bowiem poza dwoma zawodnikami, wszyscy powołani piłkarze z tego kraju mają na swoim koncie regularne występy w klubach. Oczywiście – są to albo najlepsze kluby w Azji (jednak cały czas, umówmy się – Azja… to Azja) albo średnie w skali europejskiej, więc owi piłkarze nie są w stanie wejść na poziom topowy.

Patrząc na sytuację w japońskiej reprezentacji, nie jeden kibic kadry Nawałki zapewne się uśmiechnął bowiem podopieczni Vahid’a Halilhodžić’a są jedną z niewielu nacji jadących na Mundial, które mają większe problemy od nas… Musicie wiedzieć, że gwiazdy reprezentacji Niebieskich Samurajów (Okazaki, Kagawa, Yoshida, Sakai, Honda i Kiyotake) pokłóciły się ze sztabem szkoleniowym, już jakiś czas temu i prócz wyjątku – jaki stanowi były piłkarz AC Milan, a obecnie gracz meksykańskiej Pachuca’i – Keisuke Honda, który zdaje sobie sprawę z tego, że czasu się już nie cofnie, a Mistrzostwa Świata w Rosji będą jego ostatnimi – dalej trwają w konflikcie. Pozostała piątka, ponoć postawiła nawet ultimatum prezesowi japońskiego związku piłki nożnej, które brzmiało: albo my, albo on (trener).

Wszystko wskazuje więc na to, że najlepsi piłkarze reprezentacji Niebieskich Samurajów, na najważniejszą imprezę międzynarodową na świecie nie pojadą, a Japonia jest najsłabszym zespołem w ‚naszej’ grupie… Co pokazał choćby wczorajszy mecz podopiecznych Vahid’a Halilhodžić’a, w którym to dali się oni kompletnie zdominować, w obu połowach spotkania –  reprezentacji Mali, zajmującej obecnie 67 miejsce w rankingu FIFA…

*

W Senegalu jest spokojnie. Chciałoby się powiedzieć: aż za spokojnie, jak na tę ekipę. Pamiętamy przecież wiele przypadków, gdy to właśnie tam przed wielkimi turniejami lub w czasie ich trwania drużyna była rozbijana przez przeróżne wybryki gwiazd. Tym razem jednak Aliou Cisse zdaje się panować nad piłkarzami z wielkim ego, których zresztą – i w obecnej reprezentacji Lwów Terangi nie brakuje…

Jeśli miałbym scharakteryzować Senegal to powiedziałbym, że jest to zespół: nieprzewidywalny w swej przewidywalności… Bowiem za kadencji Cisse’go niemal wszystkie spotkania wygrywane przez Senegal są zawsze tylko dzięki umiejętnością indywidualnym piłkarzy takich jak choćby Mane czy Gueye. Niby wszyscy przeciwnicy Lwów Terangi to wiedzą, a fakty są takie, że Senegalu w Eliminacjach do Mundialu nie udało się pokonać nikomu, a wystarczy przecież tylko przykryć szarżujących indywidualistów. No właśnie… „tylko”, a może „aż”.

Jednak (nie)stety, wczorajszy remis z Uzbekistanem faworyzowanego Senegalu nieco harmonię w kraju zachwiał. Choć, skład jaki wystawił selekcjoner naszych grupowych rywali był – że tak to ujmę – daleki od podstawowego, to wypadałoby finaliście Mistrzostw Świata, ‚czym’ się nie gra, takiego kopciuszka jakim jest Uzbekistan rozbić – i to kilkoma bramkami, tym bardziej, że trener Kapadze również nie mógł skorzystać z kilku swoich podstawowych graczy.

Wydaję się, więc że Senegal jest – mimo wszystko – słabszą ekipą od Polski i Kolumbii, z uwagi na – stosunkowo – słaby środek pola i kompletny brak zgrania jaki panuje w tej ekipie, co było widać w ostatnich trzech meczach, zarówno we wspominanym przeze mnie wczorajszym – z Uzbekistanem, gdzie selekcjoner Lwów Terangi dał zaprezentować się zmiennikom oraz w dwóch spotkaniach z RPA, gdzie grał już pierwszy garnitur… Aż roiło się od nieporozumień zarówno przy stałych fragmentach (w obronie jak i w ataku) oraz przy wyprowadzaniu ataków – szczególnie tych szybkich.

*

Polska reprezentacja – to ekipa, której chyba nikomu przedstawiać nie muszę. Jestem pewien, że każdy z czytających wie, iż: Polska bramkarzami i Lewym stoi.  Ktokolwiek z powołanych goalkeeperów  nie będzie stał w bramce – możemy być spokojni, babolów nie puszczą. Jednak Robert Lewandowski z przodu, sam sobie rady nie da… Umówmy się: RL9 nie jest ani typem napastnika a’la Luis Suarez, który sam sobie kreuje, ani też a’la Harrry Kane, który jest typowym lisem pola karnego. Lewy jest kimś pomiędzy Urugwajczykiem, a Anglikiem: lubi zejść po piłkę do drugiej linii, ale bez dobrych, typowych skrzydłowych – co pokazał m.in. mecz wczorajszy – traci ze swojego potencjału – jakieś… 23%.

Polska ma swoje problemy, szczególnie ze skrzydłowymi, którzy jak wspominałem, są dla Lewandowskiego bardzo ważni, a jeśli dla niego są ważni – to i dla całej reprezentacji, dla całego narodu. Wydaję mi się, jednak, że nawet w takiej formie powinniśmy poradzić sobie z surowym taktycznie Senegalem , a tym bardziej z niczym nie zaskakującą Japonią, jednak Kolumbia – na nich przyjdzie pora w kolejnym akapicie – to jest (na dziś) kompletnie inny, nie osiągalny dla nas poziom…

*

Przyszedł czas na Kolumbię, a więc niekwestionowanego faworyta mundialowej grupy „H” – mówię to po kilku godzinach analizy, której dokonywałem podczas oglądania meczów międzynarodowych: Japonii, Senegalu, Polski oraz właśnie drużyny z Ameryki Południowej. Zdaje się być to drużyna, która naszą – śmieszną grupkę (właśnie tak, tuż po losowaniu ocenił ją jeden z kolumbijskich dzienników) powinni wciągnąć nosem.

Zabawne jest to, że Kolumbia ma w sobie coś ze wszystkich trzech mundialowych rywali: szaleństwo – Senegalu, poukładanie (nie tylko na boisku) – Polski oraz umiejętność zabicia meczu – Japonii. To wszystko potrafią zaprezentować – proszę sobie wyobrazić – w odpowiednich momentach. Naprawdę tę reprezentację uważam za poważnego kandydat do medalu w Rosji i mówię to z pełną odpowiedzialnością… Chrzanić ten mój ranking – wyobraźcie sobie, że Juan Quintero, który zebrał ‚ode mnie’ 3 punkty, wczoraj wchodząc na niespełna 10 minut, na tle Francji wyglądał jak pieprzony Iniesta.

Jeśli ktoś chce pokonać podopiecznych Pekermana – musi ich zdominować, tak jak zrobili to wczoraj Francuzi w pierwszych 25 minutach, nie ma innej drogi. Jedynym zauważalnym minusem tejże reprezentacji jest właśnie gra w destrukcji, w centralnej części boiska. Wszystkie inne aspekty uważam, że stoją w kolumbijskiej reprezentacji, co najmniej, na wysokim poziomie…

*

Podsumowując. Wydaję mi się, a raczej jestem przekonany, że w grupie „H” nie ma ekipy, która mogłaby zagrozić Kolumbii, bo tak jak pisałem, żeby ich pokonać trzeba na boisku dominować i to całe spotkanie, a nie 25 minut jak pokazał ostatni mecz towarzyski podopiecznych trenera Pekerman.

O drugie miejsce powinna powalczyć Polska z Senegalem. Być może troszeczkę życzeniowo, lecz wydaję mi się, że to podopieczni Adama Nawałki awansują z grupy do fazy pucharowej. Jednak, nawet ranking pokazuje, że to polscy piłkarze grają więcej i w lepszych klubach, niż Senegalczycy.

Wydaję mi się, że Japonia nie tylko nie awansuje z grupy „H”, ale też przegra wszystkie spotkania, selekcjoner tejże reprezentacji sam sobie zresztą zamknął drogę, by ‚o coś’ na MŚ powalczyć – kłócąc się ze swoim zawodnikami…

Comments

comments