Chciał trenować Legię, teraz prawdopodobnie będzie szkoleniowcem Fabiańskiego.

Ryan Giggs kiedy włodarze warszawskiej Legii zwalniali Besnika Hasiego zaoferował się jako potencjalny zastępca Albańczyka. Ostatecznie Bogusław Leśniodorski zdecydował się na zatrudnienie „Magika” (Jacka Megierę), co jak się później okazało było strzałem w dziesiątkę. Dziś jest głównym faworytem do zastąpienia na stanowiska menedżera Swensea Boba Bradleya, który już po dziesięciu meczach został wysłany do swojej rodzimej Ameryki. Jak widać trenowanie reprezentacji Egiptu czy zespołu z drugiej ligi francuskiej to kompletnie inna bajka aniżeli prowadzenie poważnego zespołu znajdującego się w jednej z najlepszych lig świata…

Jedynym jednak co może przeszkodzić Rayanowi w przejęciu tego stanowiska jest to, że sam pochodzi z Wali, a dokładniej z Cardiff. Co w tym jednak dziwnego, że Giggs może przejąć akurat Swensea? A no to, że Łabędzie są największymi rywalami Cardiff City, są to bowiem dwa walijskie kluby, które kiedykolwiek grały w Premier League, a ich relacje można porównać do sytuacji Cracovii i Wisły…

Jeśli chodzi o karierę trenerską legendy Manchesteru United to wszyscy wiemy, że nie jest ona jak na razie najdłuższa, gdyż do tej pory był jedynie asystentem trenera w swoim byłym klubie oraz przez pewien czas w  zespole Czerwonych Diabłów pełnił rolę pierwszego trenera, kiedy z tejże funkcji został zwolniony David Moyes.

Comments

comments

Dodaj komentarz