Co dalej z Grosikiem?

Dziś, na kolejkę przed zakończeniem sezonu Premier League, znani są już wszyscy – trzej spadkowicze. W tym gronie znajduje się: Sunderland, Middlesbrough oraz… Hull City. Jak wszyscy doskonale wiemy, barw Tygrysów broni Kamil Grosicki, który mimo iż nie pomógł swojej drużynie się utrzymać, to bez wątpienia w Anglii dał się poznać jako solidny skrzydłowy.

***

W tym momencie nadeszła odpowiednia pora, aby zadać tytułowe pytanie tego artykułu, mianowicie: Co dalej z Grosikiem? Nie zaskoczę nikogo, jeśli powiem, że opcje są dwie: Kamil zostaje lub odchodzi na stałe, wypożyczenie w tym przypadku zdaje się być nierealne.

Wiemy, że Grosicki mógłby odejść, bo tak jak wspomniałem swoją grą może i nie porywał, ale na pewno znajdą się w Premier League zespoły, które będą zainteresowane zatrudnieniem Turbo Grosika. Co więcej, w jego umowie podpisanej z Hull jest – jak byk – napisane, że jeśli zespołowi The Tigers nie uda się utrzymać w najwyższej klasie rozgrywkowej to Polak dostanie zgodę na transfer. Więc najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest faktycznie zmiana otoczenia przez Kamila.

Jednak czy Grosicki będzie chciał opuszczać Kingston upon Hull, po zaledwie półrocznym pobycie? To już druga sprawa… Przecież włodarze Tygrysów umożliwili Grosikowi spełnienie swojego największego zawodowego marzenia, ludzką rzeczą jest, że Kamil mógłby chcieć się im odpłacić w sposób – najprostszy z możliwych, mowa oczywiście o pozostaniu i pomocy w powrocie tego klubu do Premier League. Zresztą całkiem prawdopodobne jest, że przygoda Hull City w Football League Championship (druga liga angielska) nie będzie długa. Kto wie może już za dwa sezony The Tigers znów znajdą się w lidze marzeń Grosickiego?

***

Podsumowując. Najbardziej prawdopodobne jest to, że Grosik latem znów przeniesie się do innego klubu, występującego w Premier League. Jednak nie można mówić o tym, że transfer z udziałem polskiego skrzydłowego na 100% dojdzie do skutku, bo Kamil nie wydaję się być osobą, której celem jest zmienianie miejsca zamieszkania co pół roku…

Comments

comments