Czy Probierz wie co robi?

Czasem w życiu ludzie podejmują decyzje, których niewielu jest w stanie zrozumieć… Tak właśnie wygląda sytuacja z nowym kontraktem podpisanym przez Michała Probierza.

Najbardziej charakterny polski szkoleniowiec, kilka tygodni temu zapowiedział, że po sezonie nie będzie już trenerem w Jagiellonii. Rzesza ludzi bardzo się z tego powodu zdziwiła, bowiem – przecież 44-latek stworzył w Białymstoku naprawdę dobrze prosperującą maszynę, której z roku na rok cele były coraz wyższe, Probierz był też prawdopodobnie jedynym człowiekiem, który tą machiną potrafił sterować (chociaż akurat to okaże się dopiero w następnym sezonie). Dziwne więc było, że ot tak po prostu chciał ją porzucić.

Jednak, szczerze powiem – rozumiałem tą decyzję, bo wydawało mi się, iż ten trener wyrobił sobie na krajowym podwórku taką renomę, że spokojnie może sprawdzić się za granicą. Jednak nowym miejscem pracy byłego trenera Jagiellonii będzie od teraz, nie zachód Europy czy Turcja, ale… Kraków. Michał Probierz od nowego sezonu, będzie szkoleniowcem Cracovii.

*

Na pierwszy rzut oka taka decyzja Michała Probierza wygląda co najmniej jak głupstwo. Bo chociaż pewnym jest to, że w Krakowie 44-letni szkoleniowiec zarobi więcej niż w Białymstoku, to niemniej jasnym zdaję się być fakt, że polski Guardiola za granicą mógłby liczyć na jeszcze większą podwyżkę. Chyba, że oferty, o których przez ostatnie tygodnie słyszeliśmy były tylko wymysłem mediów (w co szczerze wątpię) – w takim wypadku, jeśli chodzi o kwestię finansową, zwracam honor.

Kolejna rzecz to poziom sportowy drużyny, którą Michał Probierz obejmuje. Powiedzmy sobie szczerze – Cracovia pod wodzą Jacka Zielińskiego była jedną z najsłabszych drużyn w lidze. Więc jeśli trenerowi z Bytomia uda się w następnym sezonie kompletnie odmienić krakowski zespół, zapewniając przy ulicy Józefa Kałuży europejskie puchary, to… będzie go można spokojnie nazwać najlepszym szkoleniowcem w lidze polskiej.  Jednak z całym szacunkiem dla osoby Michała – nie wydaję mi się, by najsłabsza od lat Cracovia nawet pod wodzą takiego fachury była w stanie szybko wyjść z dołka, w który wpadła.

Naprawdę zastanawiający jest ten ruch, bo jakkolwiek nie próbuję zmienić punktu widzenia, to zdaję się iż podjęcie się pracy w Cracovii przez Michała Probierza było krokiem (jak nie dwoma krokami) wstecz.

Comments

comments