Dziękujemy Artur!

Artur Boruc jeden z najlepszych bramkarzy w historii polskiej piłki nożnej kilka chwil temu ogłosił na Instagramie, że kończy karierę reprezentacyjną. Niezwykle bujną bowiem bronił Naszych barw od 2004 roku, zaliczając przy tym 64 występy, a konkurencję na pozycji numer 1 w reprezentacji Polski zawsze miał przecież poważną.

Piłkarz Bournemouth miał w karierze reprezentacyjnej wzloty i upadki, lecz przy tej okazji pozwolę sobie o tych gorszych chwilach The Holy Goaliego nie wspominać. Jednak z wielką radością wspomnę o chociażby Mistrzostwach Europy w 2008 roku, gdzie mimo iż Polska odpadła jeszcze w fazie grupowej to Artur do końca „liczył się w walce” o trafienie do najlepszej jedenastki tej imprezy, Boruc mimo rozegranych zaledwie trzech spotkań obronił najwięcej pojedynków sam na sam!

Oficjalne oświadczenie Boruca:

Chciałbym poinformować wszystkich zainteresowanych, ze podjąłem decyzje, która nosiłem w sobie od pewnego czasu.
Ze względu na zdrowie i już „podeszły” wiek oraz konkurencje, która pozwala spać spokojnie.
Ze względu na spokój ducha mojego i mojej rodziny, kończę piękna przygodę z Reprezentacja Polski w piłce nożnej.
Dziękuje wszystkim szkoleniowcom z trenerem Adamem Nawalka na czele.
Dziękuje kolegom piłkarzom i wszystkim sztabom szkoleniowym, z którymi miałem przyjemność współpracować.
Dziękuje przyjaciołom, którzy byli ze mną na dobre i na złe.
Dziękuje wszystkim, zarówno tym, którzy trzymali za mnie kciuki, jak i tym niechętnym, którzy napędzali mnie do jeszcze bardziej wytężonej pracy.
Dziękuje wszystkim za te kilkanaście lat wspólnych wzlotów i upadków.
Mnóstwo emocji przed nami i już teraz w innej roli będę trzymał kciuki za Biało-Czerwonych jeszcze mocniej.
Chciałbym skupić się teraz na swoim zdrowiu i pomocy kolegom z AFCB w wywalczeniu celów na ten sezon w Premiership.
Dziękuje za wszystko!
Artur Boruc

Nich Ci się wiedzie Artur, bo byłeś, jesteś i będziesz ikoną polskiej piłki jeszcze przez długie lata. Mimo wszystko jednak musi być smutek, ponieważ mimo iż każdy musiał mieć – gdzieś z tyłu głowy, że w końcu wydasz takie oświadczenie – to chyba nikt nie chciał do siebie takowej myśli dopuścić. Jeszcze raz z całego serca DZIĘKUJEMY!

Comments

comments