#GraciasAndres

Najlepszy piłkarz w historii, który nigdy nie zdobył Złotej Piłki? Iniesta. Najbardziej niedoceniany piłkarz w historii? Iniesta. Aż wreszcie: najlepszy środkowy pomocnik w historii futbolu? Jak dla mnie – Iniesta.

Na samym wstępie jestem Wam winien powiedzieć, że od zawsze kochałem Iniestę, chociaż nie jestem homoseksualistą… Może i moja miłość do Don Andresa nie jest tak wielka jak katalońskiej społeczności, bowiem to nierealne ze względu na brak powiązania jeśli chodzi o pochodzenie, jednak kocham go jakby był mi kimś naprawdę bliskim. I nic nie zmienia fakt, iż jego grę widziałem tylko i wyłącznie w telewizji! Ważne, że widziałem…

Dlatego też, dzisiaj po mojej twarzy pociekły łzy, kiedy zobaczyłem szlochającego Andresa, który oficjalnie zapowiedział, że po zakończeniu sezonu odchodzi ze swojego domu, z Barcelony. Niby już od dwóch, czy nawet trzech sezonów głośno mówiło się o odejściu Iniesty z ‚poważnej piłki’, jednak – nie będę ukrywał – nie przejmowałem się tym, przyzwyczaiłem się, że ten zawodnik po prostu jest w Barcie i ciągle czaruje swoimi podaniami i dryblingiem. Do ostatnich tygodni to do mnie nie docierało, aż po feralnym spotkaniu, w którym Roma zrobiła Barcelonie… Barcelonę – czyli nieprawdopodobny comeback, remontadę – jak zwał tak zwał, dotarło… Właśnie wtedy zdałem sobie sprawę z tego, że był to ostatni mecz Don Andresa w europejskich pucharach. Straszne.

Szczerze? Nie wiem co mam więcej napisać, choć tenże tekst, tak naprawdę się jeszcze nie zaczął. Może moje wspomnienia związane z tym piłkarzem? Chociaż, nie wiem czy ma to jakikolwiek sens, bo zrobiłoby się tego tak wiele, że wszyscy by pozasypiali, a tego byśmy nie chcieli, prawda? Nie wiem, również czy jakikolwiek sens ma opublikowanie tego artykułu, bo nic ciekawego on nie wnosi. Pewnie będzie to jeden z tych tekstów, który nigdy nie ujrzy światła dziennego…

Chociaż, wiecie co? Opublikuje moje wypociny, jak bardzo bez ładu i składu by nie były, myślę, że jestem temu magikowi coś winien, mianowicie: głupie podziękowania* za to, że mogłem go podziwiać przez tak wiele lat. Za to, że po prostu był!

GRACIAS ANDRES

* No dobra, wiem, że Iniesta ma głęboko w dupie to czy jakiś noname z Polski podziękuje mu za coś, czy też nie. Jednak, ja podziękowałem, czułem taką potrzebę… Okej?

Comments

comments