Jeden z najbardziej perspektywicznych stoperów na świecie ma nawrót choroby nowotworowej…

Jeśli ktoś nie kojarzy sylwetki Yeray’a Álvarez’a to pokrótce ją przedstawię. Jest to – tak jak zresztą wspomniałem w tytule – jeden z najlepszych stoperów młodego pokolenia na świecie, pomimo młodego wieku (22 lata) gra pierwsze skrzypce w dorosłym zespole Athleticu Bilbao. W świeżo zakończonym sezonie zaliczył 35 spotkań we wszystkich rozgrywkach. Gazeta Marca w zimowym okienku transferowym informowała, że Baskiem zainteresowana jest Fc Barcelona. Co jasne Yeray był też podstawowym zawodnikiem w kadrze Hiszpanii na Euro U-21, niestety musiał wrócić ze zgrupowania, bo wyniki testów, które zrobił jeszcze podczas pobytu w Hiszpanii przyniosły fatalne wieści…

Pisałem, że w styczniowym okienku transferowym Álvarezem interesowała się Barcelona, to fakt. Nie każdy jednak wie, że wtedy też piłkarz Athleticu kończył leczenie swojego pierwszego nowotworu. Na całe szczęście wówczas udało się ową chorobę szybko zdiagnozować i Yeray nie musiał na długo przerywać swojej kariery. Do pełnej sprawności wrócił bowiem po 2/3 tygodniach. Pomimo tego, że operacji jąder piłkarz poddał się szybko to po takim zabiegu optymalny czas powrotu do „normalnego funkcjonowania” wynosi 4/5 tygodni, lekarze jednak zezwolili na wcześniejszy powrót, z uwagi na bardzo silny organizm środkowego obrońcy z kraju Basków.

Nie dawno koszmarna wiadomość znów trafiła do Álvareza, tym razem jednak tak szybki powrót do gry w piłkę nie wchodzi w rachubę, mówi się o trzech miesiącach przerwy Yeray’a. Na szczęście ryzyko tego, że obrońca do profesjonalnego futbolu już nigdy nie wróci, jest małe. Natomiast zagrożenie jego życia – (dzięki Bogu!) bliskie zeru.

Jeśli chodzi o psychikę tego piłkarza – to nie martwiłbym się… Jest to kawał boiskowego sukinsyna, który na zielonej murawie nigdy się nie poddaje, nie mam wątpliwości, że w walce z chorobą będzie podobnie.

Oto jak sam Álvarez skomentował nawrót choroby:

„Kiedy wydaje ci się, że właśnie to pokonałeś, znów wraca by cię znokautować. Ale nie martwcie się, to jest walka, którą wygram razem z ludźmi, którzy mnie wspierają. Jeśli będę musiał to pokonać, podniosę się nawet za tysięcznym razem!”

Comments

comments