„Jesteśmy Barcą – my nigdy nie umieramy!”

Po meczu Fc Barcelony, która dokonała historycznej remontady przeciwko PSG, wychodziły różne smaczki. Na przykład to, że zawodnicy Barcy jeszcze podczas spotkania gratulowali przeciwnikom awansu do kolejnej rundy, bowiem sami podopieczni Luisa Enrique nie wierzyli już w to, że to oni mogą przejść do następnej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów, ale anegdota, którą opowiedział Javier Mascherano dla GiveMeSport jest tak świetna, że postanowiłem ją przedstawić także na moim blogu…

Po tym jak PSG zdobyło bramkę na 3:1, Ter Stegen zaczął krzyczeć „Dalej, jesteśmy Barcą – my nigdy nie umieramy”, a podczas gdy piłka wychodziła po za boisko motywował nas „Wygramy ten chrzaniony mecz, wygramy!”. W pewnym momencie powiedziałem Sergio Busquetsowi, że Marc nie czuję się dobrze. – mówi El Jefecito.

Ter Stegenowi udało się zmotywować zespół, dzięki czemu Duma Katalonii zwyciężyła w meczu z mistrzem Francji – niestety nie udało mu się tego zrobić podczas dzisiejszego spotkania, w którym „jego” Barcelona przegrała z Deportivo La Coruna, a on sam wyciągał piłkę z siatki dwukrotnie. W meczu wyjazdowym podopiecznym trenera Luisa Enrique ewidentnie zabrakło będącego w wyśmienitej formie Neymara, który co ciekawe od czasu pobytu w Hiszpanii (odkąd gra w Barcelonie) w meczach, które odbywały się 11 marca lub blisko tego terminu – jeszcze nie zagrał i to wcale nie jest przypadek!

Źródło: GiveMeSport

Comments

comments