Jeżeli Legia sprowadziłaby Caicedo to… przeszłaby Ajax!

Tak, Legia jest zainteresowana sprowadzeniem Felipe Caicedo, a sam piłkarz po kilku latach przerwy chciałby poczuć smak gry w Europejskich pucharach – to pewne. Pewnym jest również to, że Ekwadorczyk przychodząc do Legii byłby jej najlepszym piłkarzem – uwierzcie mi pokazałby coś czego Polska piłka klubowa jeszcze nigdy nie widziała.

Nie mówię tego, dlatego że chłopak grał kiedyś w Manchesterze City i ma znane nazwisko, ale dlatego, że mimo iż przegrywa jak na razie walkę o „once de gala” w Espanyolu to jeszcze rok temu pokazywał on klasę w spotkaniach z takimi drużynami jak chociażby Barcelona. Ponadto przegrywa (jak na razie) tą rywalizację z nie byle kim, bo z jednym z objawień sezonu La Liga, a w zespole z Barcelony obecnie pełni funkcje rezerwowego, który wchodzi na utrzymanie wyniku i śmiem twierdzić, że jeśli chodzi o umiejętność zastawiania się to jest on pod tym względem najlepszy w całej lidze hiszpańskiej.

Przychodząc do Ekstraklasy przewyższałby wszystkich pod względem przygotowania fizycznego jak i również technicznego. Dawałby również pewną przewagę jeśli chodzi o zachowania „poza” piłkarskie, bo potrafi niezwykle dobrze prowokować swoich przeciwników.

Pewnie przypominacie sobie takich piłkarzy jak: Nikolić czy Lijuboja. Caicedo moim zdaniem od obu wcześniej wymienionych panów jest co najmniej trzy razy groźniejszy, bo pomimo tej techniki jaką przewyższali polskich obrońców Węgier oraz Chorwat i jaką mógłby przewyższać ich Felipe, to Ekwadorczyk jest na dodatek silny jak tur.

I tak, jestem niemal pewny, że jeżeli ten transfer doszedłby do skutku to podopieczni Jacka Magiery wyszliby zwycięsko w dwumeczu z Ajaxem, ponieważ w Eredivisie zawodnikom prowadzonym przez Petera Bosza nie przyszło się jeszcze mierzyć w tym sezonie z tak doświadczonymi zawodnikami jak: Necid, Radović czy Ofoe, a co dopiero z kimś takim jak Caicedo. Jednak powiedzmy sobie wprost TEN TRANSFER NIE DOJDZIE DO SKUTKU – wielka szkoda, bo człowiekowi media robią tylko nadzieję. Może kiedyś będzie nam dane oglądać, w którymś z polskich klubów piłkarzy pokroju chociażby Ekwadorczyka – jednak do tego pułapu trzeba dojść przede wszystkim pod względem finansowym…

Comments

comments