Marco, to Ty jesteś idiotą!

Pele, Romario, Maradona – co łączy tych panów? Od razu rzuca się to, iż wszyscy trzej byli w swoim czasie zawodnikami wybitnymi, jednak nie tylko pod tym względem są podobni… Bowiem pewną dozę podobieństwa dostrzegam również, w sposobie starzenia się ich, mianowicie: z wiekiem robią się coraz głupsi… Do tego zacnego grona dołączył jakiś czas temu, trzykrotny zdobywca Złotej Piłki (z czasów gdy ta nagroda miała jeszcze jakieś znaczenie) – Marco Van Basten, który po prostu lubi sobie czasem po wygadywać bzdury, ot takie hobby, całkiem popularne zresztą wśród piłkarzy-emerytów…

W styczniu ubiegłego roku, legendarny piłkarz Ajaxu i Milanu, wygłosił tezę, której nie powstydziłby się sam boski Diego, który – swoją drogą – jest dla mnie synonimem wyrażenia: starość nie radość

Jak wielkim idiotą trzeba być, żeby wybrać grę dla reprezentacji Maroka, jeśli jesteś przyszłością reprezentacji Holandii? – powiedział,wówczas 52-letni Holender, odnosząc się do wyboru reprezentacji przez Hakima Ziyecha…

Muszę się też w tym momencie Wam do czegoś przyznać, wtedy (w styczniu 2016) zrobiłem tekst właśnie na temat tych słów, ale po przeczytaniu swoich wypocin, po raz pierwszy w życiu (i jak dotąd jedyny) pomyślałem sobie: Paweł, tego nie możesz puścić… Był to bowiem artykuł zbyt mocny, nawet jak na mnie. Musicie więc wiedzieć, że takie sytuacje bardzo mnie denerwują.

Nie rozumiem czym według takiego Van Bastena powinien kierować się piłkarz przy wyborze reprezentacji, której barwy będzie reprezentował? Jakością piłkarzy występujących pod herbem danego kraju? Nie róbmy sobie jaj… Reprezentacja to dla mnie rzecz święta, i mówię to jako niesforny nastolatek, który dopiero poznaje świat – na dobrą sprawę. Tym bardziej dziwi mnie taka postawa gościa, któremu – nie oszukujmy się, jest już bliżej niż dalej…

Jeśli dany grajek czuję się Marokańczykiem (i jeśli jest normalny) to powinien reprezentować barwy Maroko, nawet jeśli jest wychowankiem holenderskiego zespołu i nawet jeśli urodził się w Holandii… (Tak jest w przypadku Ziyecha: urodził się i wychował w Holandii, ale jego cała rodzina pochodzi z Maroko)

To tak naprawdę wszystko co chciałem w tej sprawie z siebie wyrzucić, ale dlaczego piszę o tym akurat w tym momencie, dlaczego akurat dziś? A no dlatego, że wczoraj awans na przyszłoroczny mundial zapewniło sobie właśnie to Maroko, z właśnie tym Ziyechem w składzie, nie tracąc w eliminacjach ani jednej bramki.

Natomiast co stało się z Holandią? Wszyscy doskonale wiemy…

Ah, jakie to życie jest przewrotne…