MESSI JEDZIE NA MUNDIAL

Zacznijmy ten tekst od krótkiego sprostowania… Argentyna po trzech remisach z rzędu, stanęła pod ścianą – to fakt. Jednak nie znaczy to, że całkowicie stracili szanse na awans do Mistrzostw Świata w Rosji. Zapewne wielu „moich” czytelników teraz sobie myśli: Nie pisze tak często jak kiedyś, teraz z miejsca prawi jakieś banały, które jeszcze niedawno wyśmiewał… Może popadł w depresję? Albo zaczął ćpać? Spokojnie, u mnie wszystko dobrze… Jednak, czuję że to sprostowanie jest potrzebne dla tych, którzy lubują się w czytaniu „kolorowych portali”, a te po remisie Wicemistrzów Świata z Peru, zgodnie obwieściły: MESSI NIE JEDZIE NA MUNDIAL…

Dla przekory ja, tekst nazwę: MESSI JEDZIE NA MUNDIAL. Chociaż, czy aby na pewno tylko dla przekory? Przecież Albicelestes na najważniejszy międzynarodowy turniej pojadą!  Szansę bowiem na ich awans oceniłbym nie na 10%, jak zrobili to niektórzy „specjaliści”, ale na 90%. I nie, tym razem moim celem, nie jest próba dowartościowania samego siebie, ale po prostu fakty , które – niestety (oczywiście dla tych stojących po kolorowej stronie barykady) – się sprawdzą. Choć wierzę w Boga, to w tym przypadku cud się nie zdarzy, albo – zależy jak na to patrzeć – zdarzy się (oczywiście zależy od tego czy jesteś myślący, czy kolorowy – znów powtarzam to słowo, wybaczcie – tyko po to by nikogo nie obrazić). Chyba nikt o zdrowych zmysłach, nie postawiłby pieniędzy na kompletnie już – nie walczący o nic – Ekwador, w starciu z – najsłabszą od lat – tu się zgodzę, ale mającą nóż na gardle Argentyną! Co za tym idzie, ekipa Sampaoliego będzie maksymalnie zmotywowana. Oczywiście, wiem o tym, że dopóki piłka w grze, wszystko może się zdarzyć – bla, bla, bla – ale proszę, bądźmy poważni…

Jednak, bardziej przebiegły czytelnik powie zaraz: „Ej, przecież to czy Albicelestes awansuje bezpośrednio, nie jest zależne tylko i wyłącznie od nich!” Niby tak, ale wydaję mi się, że:

a) Brazylia pokona Chile – i to właśnie zwycięzca Copa America nie pojedzie tym razem na wielką imprezę. Gdzie tu logika, skoro Canarinhos, również już o nic nie walczą? Głębsza niż myślicie… Tamtejsze media donoszą, że Tite na mecz przeciw Chile wystawi zmienników (plus oczywiście Neymara), którzy, może i awans już mają zapewniony, ale będą walczyli o pierwszy skład! Więc zapewne dadzą z siebie wszystko.

b) Jak również prawdopodobny zdaję się – w mym mniemaniu – remis Peru z Kolumbią.

Te dwa scenariusze, dają bezpośredni awans Albicelestes.

Więc, wydaję mi się, że Argentyna nie będzie musiała rozgrywać baraży, awansuje bezpośrednio – jednak nie jestem tego taki pewny, jak zwycięstwa podopiecznych Sampaoliego nad Ekwadorem – nawet jeśli Wicemistrzowie Świata będą zmuszeni do rozgrywania gier barażowych, umówmy się, w takim starciu raczej również byliby faworytem.

*

Awans Argentyny na Mundial w moich oczach – jest pewny – już wiecie, ale nie zmienia to faktu, że w tamtejszej reprezentacji dzieją się – lekko mówiąc – złe rzeczy. Zaczynając od tego legendarnego już – opłacenia ochroniarzy, przez Messiego, kończąc na newsie, który wczoraj przekazał TYC Sports.

„Po fatalnym występie przeciw Peru, selekcjoner argentyńskiej reprezentacji dał piłkarzom wolne popołudnie, obwieścił też, że dzień po meczu pozostanie w hotelu na noc jest dobrowolne. Hotel opuścili wszyscy piłkarze, prócz piłkarzy Fc Barcelony: Messiego oraz Mascherano, którzy woleli przeanalizować swoje błędy z piątkowego spotkania i skoncentrować się na następnym rywalu – Ekwadorze.” – brzmi komunikat.

To jest straszne, ale jak mówią: nie mój cyrk, nie moje małpy. Szkoda tylko Messiego oraz Mascherano, którzy, chyba jako jedyni traktują grę w reprezentacji poważnie.

Dzięki Ci Boże, że takie rzeczy nie dzieją się w Polsce!

Comments

comments