NAJSENSOWNIEJ MÓWIĄCA OSOBA W POLSKIEJ PIŁCE

Michał Probierz jest w Polsce uznawany za guru wśród trenerów. Przyznam się, że ja do niedawna również tak postrzegałem obecnego trenera Cracovii, jednak po głębszym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że 45-latek tylko pieprzy jak wielki trener… Poza tym jest przeciętniakiem jakich w Polsce mamy na pęczki.

Wielu kibiców zapewne się na ten mój wstęp oburzy, jednak ja naprawdę nie chcę nikomu dowalać. Po prostu takie są fakty. Gloryfikujemy gościa, który jest po prostu zwykłym, przeciętnym trenerem, w naszej przeciętnej lidze. Jego zespoły – tak samo jak pod wodzą większości ekstraklasowych trenerów – zawsze były nijakie*. ‚Polski Guardiola’ nigdy nie był też najskuteczniejszy, bowiem przez trwającą trzynaście lat karierę trenerską na zakończenie swojej przygody z danym zespołem nie mógł się pochwalić choćby średnio 2 zdobytymi punktami na mecz…

Powiedzieć, że jest to słaba statystyka – to jakby nie powiedzieć nic, dlatego zobrazuję Wam to na podstawie konfrontacji Probierza z tak bardzo wyszydzanym w środowisku polskiej piłki – Klafuriciem. Ten pierwszy, swój najlepszy epizod pod względem średniej liczby punktów zdobytych na mecz zaliczył w sezonie 11/12 kiedy objął na – uwaga – sześć spotkań ŁKS Łódź, a jego rekord wynosi 1,67 punktów na mecz… Za to Dean Klafurić w swojej jedynej – jak dotąd – przygodzie z trenerką, (mam na myśli posadę pierwszego trenera) podczas której, zdaniem wielu, się skompromitował – zanotował średnią 2,27 punktów na mecz. Wnioski wyciągnijcie sami…

Właśnie, między innymi, ten przykład (średniej ilości punktów zdobytych na mecz) najlepiej pokazuje to co chciałem Wam dziś przekazać. Probierz nie jest nikim lepszym od Jana Urbana, Macieja Bartoszka czy jakiegokolwiek innego polskiego trenera posiadającego licencję UEFA Pro. 45-letni trener nie robi nic więcej, ani nic lepiej niż wspomniani przed chwilką szkoleniowcy, dlatego – proszę z całego serca – traktujmy go jak zwykłego trenera ekstraklaswoego zespołu. A nie jak guru, który może wypowiadać się o problematyce polskiej piłki…

I żebyście nie pomyśleli, że zabieram komukolwiek wolność słowa, po prostu dziwi, a za razem denerwuje mnie to, że większość trenerów, którzy naprawdę wygrali w karierze trenerskiej trochę więcej niż jeden Puchar Polski za czasów, gdy to trofeum było mniej prestiżowe od Pucharu Tymbarku, są wyszydzani za jakiekolwiek (często celne) próby diagnozy tego dlaczego w polskiej piłce od lat jest źle, a taki sobie Michałek Probierz dzięki temu, że media kreują go jako wielkiego trenera (fakty są, niestety takie, że zarówno jak i piłkarzem był tak i trenerem jest przeciętnym), często pieprzy bzdury i dostaje od opinii publicznej za to poklask… To chore.

Widzicie powyżej tweet Pana Ćwiąkały, to jest właśnie ten poklask, o którym pisałem, dodatkowo jeśli weźmiemy pod uwagę jego autorytet – bo nie da się ukryć – dziennikarzem jest świetnym, kilkadziesiąt tysięcy osób czytając ten wpis pomyślało sobie: „Kurczę, jeśli taki mądry gość jak Ćwiąkała mówi, że ten Probierz to ‚najsensowniej mówiąca osoba w polskiej piłce’ – to pewnie coś w tym jest!”. Więc ja zapytam redaktora Eleven: które słowa 45-letniego trenera były rozsądne? Bo może to ja jestem jakiś i ich nie rozumiem?

Serio, nie wiem, gdzie te sensowne zdania ukrywa przed nami obecny trener Pasów, bo ja nie widzę w tych wypowiedziach żadnej logiki… Bowiem jeśli ten sam człowiek, który w Cafe Futbol powiedział niedawno, że polska piłka klubowa była najmocniejsza, gdy w jednym klubie mogło grać tylko trzech obcokrajowców, i że trzeba do tego wrócić, mówił kilka dni wcześniej że w Polsce nie ma zdolnej młodzieży…  To coś jest nie tak. Wychodzi więc na to, że Pan Trener (przez duże „T”) chce zaprowadzić polską piłkę do przodu wypieprzając wszystkich obcokrajowców i robiąc miejsce… no właśnie dla kogo? Skoro – jak sam to ujął w wywiadzie dla Canal +, w Polsce nie ma zdolnej młodzieży. Zostają tylko kopacze z niższych polskich lig… Zajebisty pomysł: wrzućmy do Ekstraklasy tych, którzy się obecnie do niej nie łapią, w taki sposób pójdziemy do przodu. Świetna koncepcja, guru…

Widzicie sami, Probierz może i jest śmieszny, zabawny i  wygląda jak Guardiola, jednak nie jest tak rozsądny jak wielu mówi, ani nie jest tak dobrym trenerem jak wielu myśli – co świetnie pokazuje poprzedni sezon w wykonaniu Cracovii, a jeszcze lepiej początek obecnego. Ktoś dał kiedyś szkoleniowcowi z Bytomia przyzwolenie na wymądrzanie się w tematyce problematyki polskiego futbolu – okej, mówię jeszcze raz: nie zabierajmy nikomu wolności słowa. Jednak jeśli taki pajacyk może się na tak poważne tematy wypowiadać, kompletnie nie rozumiem dlaczego nie mogliby tego robić inni polscy trenerzy, którzy są często za swoje poglądy w tej sprawie, biczowani.

 

 

*Wyjątkiem, jest Jaga z ostaniach dwóch sezonów pracy Probierza w Białymstoku, tu muszę przyznać – była to ekipa, która wiedziała co ma grać, a później na boisku zwykle się ze swoich założeń wywiązywała. Inną sprawą jest to, że Jagiellonia miała wtedy i ma po dziś dzień po prostu świetną kadrę jak na naszą Ekstraklasę…  Idąc dalej: Ireneusz Mamrot, w poprzednim sezonie pokazał, że da się tą machinę jeszcze usprawnić.

 

Zapraszam do konstruktywnej dyskusji w oparciu o ten tekst. Jeśli kogokolwiek, jakiekolwiek zdanie z mojego tekstu uraziło, serdecznie przepraszam i zaznaczam, że artykuł nie miał tego na celu. Jeśli uważasz, że jakieś zawarte w tym tekście sformułowanie w sposób odrażający złamało zasady etyki, napisz mi o tym w mailu (pawel@centrum-futbolu.pl)

 

 

 

Comments

comments