Oczywista oczywistość | Derby Manchesteru

Rzadko piszę teksty, tylko i wyłącznie poświęcone jednemu spotkaniu, a jeśli już to robię, to ów mecze są hitowe. Nie inaczej będzie dzisiaj, bowiem pochylę się nad spotkaniem dwóch Goliatów. Machester United podejmie 0 17:30 polskiego czasu na Old Trafford rywala zza miedzy – The Citizens. Czeka nas prawdziwa piłkarska uczta!

Praktycznie cała piłkarska Anglia ściska dziś kciuki za Czerwone Diabły, co jest w pełni zrozumiałe, bo:

a) Jeśli podopieczni Guardioli zdobędą dziś trzy punkty, to wiceliderowi (którym bez względu na wynik, tak czy siak zostanie United) odskoczą na 11 punktów, co jest zaliczką – umówmy się – chociaż sezon jeszcze młody, dla takiej maszyny jaką są w tej chwili Obywatele, nie do zmarnowania…

b) No i – rzecz jasna, dlatego, że Machester City mimo swojej, grubo ponad 100-letniej historii nie jest na Wyspach, zespołem choćby w połowie tak szanowanym jak Czerwone Diabły. Zresztą, z oczywistych względów…

Mimo wszystko to właśnie ekipa Guardioli, nawet mając na uwadze fakt iż nie gra na swoim stadionie, jest bezapelacyjnym faworytem. I tutaj też – nie ma się czego dziwić, bo przecież jest to jedyny angielski zespół, który w obecnym sezonie, nie zaznał jeszcze porażki.

Pep, stworzył nie – jak mówi wielu – kapitalnie działający organizm, ale – jak mówię Ja – po prostu zwykłą maszynę… Wszystko w niej działa jak należy, nic się nie zacina, ale nie ma w niej również nic rewolucjonizującego futbol, absolutnie nic… Były reprezentant Hiszpanii (i Katalonii) bowiem, nie wymyślił czegoś czego ludzie dotąd nie znali: gra formacją 1-4-3-3 – do czego nas przyzwyczaił; ma bramkarza, który jest w praktyce trzecim środkowym obrońcą – do czego nas przyzwyczaił; ma swoich żelaznych żołnierzy, którzy z pozoru nie nadają się do gry w tak wielkim klubie – do czego nas przyzwyczaił; wyciska ze skrajnych obrońców i skrzydłowych w grze ofensywnej to co najlepsze – do czego przyzwyczaił nas, gdy był trenerem Blaugrany

No właśnie, nie bez kozery mówię o tym, że w systemie, który preferuje Guardiola nie ma nic zaskakującego, ani nie bez kozery zahaczyłem o Fc Barcelonę. Pamiętamy bowiem, jak grała Duma Katalonii, pod wodzą Pepa: wszyscy wiedzieli, co będzie grane (dosłownie i w przenośni)- natomiast, nikt nie mógł Barcy powstrzymać. To samo dziś Katalończyk zrobił z Manchesterem City, oczywiście z zachowaniem wszelkich proporcji, bo takiej paki jaką miał wówczas w Blaugranie, nie będzie miał do dyspozycji, już raczej nigdy…

*

Jeśli chodzi o Machester United. To oczywiście: są mocni, oczywiście mają świetnego trenera, ale to nie wystarczy aby zatrzymać City. Mówię to z pełnym przekonaniem, bo tak podpowiada logika. Mając przed oczyma to jak gra The Citizens, jakich ma piłkarzy oraz to jak grają Czerwone Diabły nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż: po pierwsze zwycięstwo niebieskich dzisiaj, jak i w całej kampanii Premier League…

Wszystko zdaję się być na pierwszy rzut oka tak bardzo oczywiste, jednak czy faktycznie będzie? Czy może Jose Mourinho wrzuci do tej świetnie działającej maszyny jakiś, z pozoru mały kamyczek i sprawi, że zacznie się ona zacinać, aż w końcu przestanie pracować? Czy ktokolwiek jest w stanie zatrzymać Machester City (oprócz rzecz jasna… Szachtara Donieck)?

Jedno jest pewne, jeśli ktokolwiek miałby pokrzyżować plany Guardioli i jego podopiecznym to byłby to Mou ze swoją zgrają…

Comments

comments