Patologia w Bayernie…

W całej piłkarskiej Europie (pomijając wyjątki) trwają obecnie przygotowania do nowego sezonu. Nie inaczej jest w przypadku Bayernu, który zaplanował dla swoich piłkarzy azjatyckie tournee. Podopieczni Carlo Ancelottiego w pierwszym spotkaniu Audi Summer Tour doznali porażki z Arsenalem, w rzutach karnych – szczerze powiedziawszy – nikt się tym za bardzo nie przejął. Jednak – jak zresztą wszyscy doskonale wiemy, wczoraj Bawarczycy dostali ostre lanie od AC Milanu, ulegając aż 0:4… Dziś w niemieckich mediach rozpętała się burza…

„Podczas Telecom Cup Bayern zaprezentował swoją mistrzowską formę, więc dlaczego teraz grają tak słabo?”. Pyta Bild. Jednak już w kolejnej części tekstu dziennikarze tej gazety sami sobie na owe pytanie odpowiadają… „Trenują dwa razy dziennie w temperaturze osiągającej 40 stopni  i w wilgotności bliskiej poziomu 80 procent”.

Ta sama gazeta krytykuje władze mistrza Niemiec również za to, że pomimo natłoku spotkań („Lewy” i spółka grają w turnieju przedsezonowym co 2-3 dni) piłkarze codziennie muszą stawiać się na kampaniach reklamowych.

*

Nie ma co się dziwić Niemcom, że są wściekli, bo przecież – powiedzmy sobie szczerze – Bayern to tak naprawdę  obecnie jedyna niemiecka drużyna, która może cokolwiek w Europie zwojować… Niestety (dla kogo niestety dla tego niestety) takie są realia, pozostałe czołowe zespoły Bundesligi nie miałyby szans nawet na zwycięstwo w Lidze Europy…

Wracając. Niemcy są wściekli i krzyczą głośno starając się postawić Bayern do pionu, ale bądźmy poważni… Przecież włodarze klubu od początku mówili: TOURNEE PO AZJI MA CEL GŁÓWNIE MARKETINGOWY. A jeśli taka była postawa zespołu to przecież wiadomym jest iż – nie tyle co aspekty sportowe odłożono na dalszy plan, ale po prostu – przedłużono zawodnikom wakacje… Jedyne gdzie piłkarze mają dawać z siebie wszystko to plany kampanii reklamowych.  I dokładnie tak to wygląda…

Spójrzmy choćby na grę Davida Alaby, przecież ten chłopak tyle razy co w meczu z Milanem nie pomylił się przez całą swoją dotychczasową karierę. To samo Javi Martinez, czy Bernat… Ten ostatni to dopiero niezły delikwent! Jak się w ostatnich meczach zapuszczał do ataku i nie chciało mu się już później wracać, to… po prostu nie wracał do obrony! To jest chyba właśnie ten nowoczesny system gry bocznych obrońców. Czy się mylę?

Wakacyjna atmosfera udziela się nawet Ancelottiemu! Co widać choćby… po jego wyrazie twarzy, jego stanem zdrowia zaniepokoił się, sam trener, doktor, komentator Andrzej Strejlau, który komentował jedno ze spotkań Bayernu dla Telewizji Polskiej… Panie selekcjonerze – uspokajam. Prawdopodobnie 58-latek w Azji bawi się równie dobrze, co zawodnicy na zgrupowaniach kadry Polski. Oczywiście za czasów, gdy to Pan był selekcjonerem…

*

Jednak – umówmy się – Bayern nawet bez regularnego trenowania (lub trenowania przez cały rok w takich warunkach jak teraz) zdobyłby mistrzostwo kraju. A co z Ligą Mistrzów? No właśnie… To – przynajmniej mnie – dziwi najbardziej, przecież w Bawarii tak bardzo czekają na zdobycie tego trofeum, a zamiast skupić się na odpowiednim przygotowaniu do sezonu, włodarze Bayernu wolą „budować swoją markę w Azji” – to jest chore, ba nikt chyba nie będzie się ze mną mocno kłócił jeśli powiem, że jest to pewnego rodzaju patologia… Ale to nie mój problem.

Na koniec tylko dopowiem, że jeśli Robert Lewandowski chciałby zdobyć w swoim życiu Ligę Mistrzów, a chciałby na pewno, to w mym mniemaniu powinien opuścić Bayern…

Comments

comments