Payet – „gwiazdy świecą tylko na niebie”.

Dimitri Payet to typowy przykład piłkarza, który zachłysnął się wodą sodową. Jeszcze przed Euro 2016 Francuz podpisał nową umowę z West Hamem, na mocy której zarabia obecnie 125 tysięcy funtów tygodniowo – jest rzecz jasna najlepiej zarabiającym piłkarzem londyńskiego klubu. Mimo tego kontraktu gwiazda „Młotów” poprosiła o transfer, a jako pierwszy po lewego pomocnika zgłosił się Olympique Marsylia – były klub reprezentanta Francji. Oferta za tego zawodnika opiewała na 20 milionach funtów, West Ham takową ofertę odrzucił i cała lawina ruszyła…

Payet ogłosił kontuzję pleców (jak można się domyślić – zmyślił ją sobie) i zaapelował, że już nigdy nie kopnie piłki w barwach londyńskiego klubu. Ponadto ogłosił, że jego rodzina od dawna źle czuje się w stolicy Anglii – europejskie media również powątpiewają w to iż obecna sytuacja rodziny Francuza faktycznie jest zła, a raczej chęć zmiany klubu, o którą poprosił Payet jest spowodowana tym, jak radzą sobie „Młoty” w obecnym sezonie. Więc po co tak naprawdę lewy pomocnik podpisywał nowy kontrakt, jeśli takiej dyspozycji podopiecznych Slavena Bilicia można było się spodziewać? West Ham przecież do poprzedniego sezonu był typowym angielskim średniakiem, którego celem było tak naprawdę utrzymanie się w Premier League. Payetem przecież interesowały się tuzy europejskiej piłki, dużo większe niż nawet Marsylia. Odchodząc chociażby do Real Madryt też swoje by zarobił może nie w lutym, ale, mógł przecież poczekać na letnie okienko transferowe. Jednak tego nie zrobił, chciał od razu wielkiej pensji – i ją dostał, prócz tego jednak związał się na określony czas ze swoim obecnym klubem, a o tym chyba Dimitri zapomniał i kiedy zaczęło gorzej dziać się w West Hamie myślał, że sobie najzwyczajniej w świecie odejdzie do innego klubu, który walczy o większe cele niż o utrzymanie w lidze… No niestety panie Payet tak to nie działa. W takiej sytuacji Francuz prawdopodobnie zostanie w klubie do momentu aż ktoś nie złoży zadowalającej West Ham oferty, lub… zostanie w Londynie do 2021 roku, bo do wtedy Payet podpisał kontrakt…

Sytuacja w West Hamie jest trudna dla wszystkich, nawet dla szkoleniowca „Młotów” Slavena Bilicia, który bardzo żywiołowo zareagował na konferencji prasowej na kolejne pytanie dotyczące odmówienia gry dla klubu przez Payeta…

Comments

comments

Dodaj komentarz