„Po co wracał do reprezentacji, jeżeli nie chce mu się grać?”

Po ostatniej porażce reprezentacji Argentyny, tamtejsze media (jak to mają w zwyczaju) zaczęły szukać winnych. Oberwało się praktycznie wszystkim, jednak najbardziej (co było do przewidzenia) po uszach dostał kapitan reprezentacji i jej najlepszy zawodnik – Leo Messi.

„Po co wracał skoro mu się nie chce?” Pyta jeden z argentyńskich magazynów. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że kiedy Messi ogłosił koniec kariery reprezentacyjnej, ta sama gazeta pisała „Królu nie opuszczaj nas!”. Więc możemy sobie uświadomić z jak wielką hipokryzją mamy tutaj do czynienia.

Na ten temat wypowiedział się również były trener Albicelestes, który doprowadził reprezentację Argentyny w 1978 roku do Mistrzostwa Świata „Kogo mamy winić? prawego obrońcę?”. Z tymi słowami ciężko się nie zgodzić, jednak pamiętajmy o tym, że Messi również jest człowiekiem i w pojedynkę nie uda mu się doprowadzić reprezentacji do Mistrzostw Świata w Rosji, pamiętajmy bowiem, że zespoły, które obecnie znajdują się na miejscach premiowanych awansem wcale słabe nie są.

W tej sprawie zdania są bardzo podzielone, gdyż oczywiście nie wszyscy krytykują Messiego, a winy szukają gdzie indziej. Moim zdaniem taka reprezentacja jak Argentyna po prostu zasługuje na klasowego trenera, a tutaj pole do popisu nie jest największe, gdyż wiemy, że kiedy argentyński związek piłki nożnej szuka kogoś na posadę selekcjonera bierze pod uwagę tylko Argentyńczyków, a jak wiadomo trenerów na odpowiednim poziomie właśnie z tego kraju jest jak na lekarstwo, pomijając oczywiście Diego Simeone, który jednak nie jest zainteresowany takową posadą.

Niemniej jednak bardzo dziwnym zachowaniem po raz kolejny popisują się ludzie w Argentynie, każda reprezentacja chciałaby mieć w swych szeregach Leo Messiego, a media z tego południowo amerykańskiego kraju dają nam do zrozumienia, że im ten Messi nie jest wcale potrzebny, a nawet przeszkadza innym piłkarzom w osiągnięciu sukcesu.

Comments

comments

Dodaj komentarz