Pokaz polskiej siły!

Po niezbyt przyjemnym incydencie, który miał miejsce na poprzednim zgrupowaniu, podopieczni Adama Nawałki byli zmotywowani jak nigdy wcześniej. Więc jakby to nie zabrzmiało „afera alkoholowa” przyniosła pozytywny skutek. Mimo wszystko jednak wolelibyśmy, żeby takie rzeczy się więcej nie zdarzały.

Co do samego meczu to oczywiście najbardziej musimy wyróżnić strzelców bramek: Lewandowskiego i Grosickiego. Ten drugi po raz kolejny udowadnia, że gra we Francuskim przeciętniaku wcale nie musi być wyżynami jego możliwości. Ba, powinny zainteresować się nim lepsze drużyny niż chociażby Burnley, które chciało sprowadzić „Grosika” już w poprzednim oknie transferowym. Na wyróżnienie zasługuje ogólnie cała drużyna, ale prócz dwóch wspomnianych wcześniej panów najmocniej świeciła gwiazda Łukasza Piszczka, który był dosłownie wszędzie. Myślę, że nie będzie to zbyt wyolbrzymione sformułowanie jeżeli powiem, iż był to najlepszy występ piłkarza Borussii w tym sezonie. Ponadto wielka szkoda, że Adam Nawałka nie zdecydował się na wprowadzenie Łukasza Teodorczyka wcześniej, gdyż było widać to w jakim ten chłopak jest gazie i jak bardzo chciał zetrzeć po sobie tą plamę, która pojawiła się w skutek jego nieodpowiedniego zachowania po za boiskiem. Chociaż występ „Teo” i tak może robić wrażenie. Napastnik Anderlechtu zagrał co prawda zaledwie dziesięć minut, lecz w tym czasie zespół zdołał zdobyć dwie bramki, a przy jednej z nich Teodorczyk asystował.

Oglądając wczorajszy mecz w wykonaniu naszych reprezentantów ręce same składały się do braw, chciałoby się powiedzieć, że aż żal iż podopieczni Nawałki w tym roku o punkty już nie zagrają, a przecież kilka lat temu w tym okresie błąkaliśmy się po piątych, szóstych miejscach w grupie eliminacyjnej, a szanse na wyjście z grupy były tylko matematyczne, choć zawodników również mieliśmy świetnych. Czy ktoś śmie jeszcze wątpić w to, że Adam Nawałka jest cudotwórcą? Jeżeli znajduje się taka osoba niech pierwsza rzuci kamień!

Comments

comments

Dodaj komentarz