Polska przed (dotychczas) najtrudniejszym spotkaniem w Eliminacjach MŚ?

Czarnogóra, dzisiaj u siebie podejmie reprezentację Polski. Media „rozdmuchały” to spotkanie do tego stopnia, że dziś mniej – więcej 3/4 Polaków sądzi, że faktycznie to będzie mecz odmienny od tych, które nasi reprezentanci rozgrywali przeciw Danii czy Rumunii. Szczerze powiem, że śmiać mi się chcę… Jedynym co wyróżnia Czarnogórę na tle poprzednich rywali podopiecznych Adama Nawałki to niezrównoważeni kibice, a poza tym? Zupełnie nic! Ba, śmiem twierdzić, że mecz z Armenią to właśnie była forma, optymalna dla podopiecznych trenera Tumbakovcica, a zwycięskie potyczki tego zespołu z Danią czy Kazachstanem to były wyżyny umiejętności piłkarzy z Czarnogóry, którzy prawdopodobnie dzisiaj nie będą w tak solidnej dyspozycji.

Bardzo ważną sprawą jeśli chodzi o przebieg meczu jest to czy w spotkaniu zagra Stevan Jovetic, jedyny „wartościowy” piłkarz w formacji ofensywnej dzisiejszych rywali Polaków. Chociaż, nawiasem mówiąc – śmiem twierdzić, że i tak piłkarz Sevilli nie „łapałby się” do pierwszej jedenastki drużyny, której dowodzi Adam Nawałka. Więc, jeśli Czarnogórcy mieliby sprawić Polakom jakiekolwiek problemy to spodziewałbym się ich (o ile w ogóle) właśnie ze strony 27-letniego napastnika. Jednak z tego co informuje gazeta „Novin” – jest to taki czarnogórski odpowiednik „Przeglądu Sportowego”, piłkarz występujący na co dzień w hiszpańskiej ekstraklasie, jest obecnie nawet poza Podgoricą i szansę na to, że wystąpi w dzisiejszym spotkaniu są niemal zerowe. Nie brakuje jednak opinii, że tamtejsze media są w jakiś sposób dogadane z Czarnogórskim Związkiem Piłki Nożnej… i celowo przesyłają do prasy nieprawdziwe wiadomości, a Jovetic w rzeczywistości ma się dobrze…

Na koniec chciałbym wszystkich po raz kolejny uspokoić. Jestem pewien, że jeśli Polska zagra choćby na 50% swych możliwości – to pokona dzisiejszych rywali. Patrząc na wartość rynkową samego Roberta Lewandowskiego, możemy wywnioskować, że on sam jest wart o 25 milionów euro więcej niż… cała drużyna Czarnogóry – razem wzięta! Wolę nie podawać jak różnica wartości rynkowej dzieli nas od Czarnogóry jeśli zestawimy pełne kadry – nie daj Bóg jeszcze jakiś kadrowicz to przeczyta ten tekst przed meczem i zlekceważy rywali, a tego byśmy nie chcieli… Pamiętamy przecież spotkania przeciwko Kazachom i Ormianom, a Ci którzy nie pamiętają – całe szczęście, bo o takich meczach trzeba szybko zapomnieć!

(Obiecuję, że już kończę) Wszystkie gwiazdy na niebie wskazują więc na zwycięstwo naszych rodaków i ja chciałem tylko o tym przypomnieć, bo odnoszę wrażenie (być może błędne), że w naszym narodzie nie do końca jeszcze wierzymy w siłę – jaką bez wątpienia posiadają „Orły Nawałki” (myślę, że ta drużyna zasłużyła sobie na taki przydomek). Bać Czarnogórców mogliśmy się cztery lata temu – ale nie teraz!

Comments

comments