Porównywanie do kogokolwiek, jest dla Messiego obrazą!

Wiecie co? Dobrze się stało – Barca rozbiła Real na Santiago Bernabeu, a Messi trafiając dzisiaj do siatki, z 54 golami w obecnym roku kalendarzowym stał się zwycięzcą klasyfikacji strzelców spośród wszystkich lig w Europie. Wyprzedził o jedno trafienie Cristiano, Lewego oraz Cavaniego, pomijając nawet wszystkie moje prywatne widzi mi się, powtarzam jeszcze raz: dobrze się stało!

Nie będę dziś rozpisywał się na temat samego meczu, bo… nie ma sensu. Było to najmniej elektryzujące El Clasico od lat, przecież nawet gdyby podopieczni Ernesto Valverde dziś przegrali to… nic by się nie stało! Dzięki bezbłędnemu niemal początkowi sezonu już kilka tygodni temu wywalczyli sobie mistrzostwo kraju – oczywiście, znam powiedzenie „dopóki piłka w grze…”, ale zachowajmy się (choć raz) racjonalnie…

Po dzisiejszym meczu poczułem, najpierw ulgę – bo najlepszym strzelcem w 2017 roku został ten, który swoją postawą na boisku – najbardziej na nią zasłużył, a gdyby miał szczęście to kilka tygodni temu byłoby już pewne to iż Messi będzie najlepszym strzelcem w obecnym roku kalendarzowym. Pamiętajmy bowiem, że La Pluga prócz tego, że strzelił w 2017 najwięcej goli to przy okazji najwięcej razy obijał obramowanie bramki (spośród wszystkich zawodników, z 5 najlepszych europejskich lig)…

Później, kiedy ochłonąłem, poczułem straszną złość. Pomyślałem sobie: Jak w ogóle można zastanawiać się czy Argentyńczyk jest najlepszy na świecie? Przecież to idiotyzm. Tak, obrażam wszystkich (z wyjątkiem ludzi niewidomych), którzy twierdzą, że we współczesnym futbolu jest ktoś lepszy od Messiego.

Rozumiem: kibicowskie zaślepienie i inne sprawy, ale zdrowy człowiek chyba potrafi dostrzec to, że Messi: mija rywali na takim luzie, jakby oponenci byli nieruchomymi pachołkami, że potrafi dostrzec więcej, będąc na boisku, niż ktokolwiek oglądający mecz z trybun, uwierzcie – mógłbym wymieniać długo, ale po prostu LM10 dostał od Boga coś, czego inni nie dostali. Przecież to widać gołym okiem!

Od dzisiaj koniec z deprecjonowaniem umiejętności Messiego, bo takowym zachowaniem trzeba nazwać to iż ktoś w ogóle porównuje Atomową Pchłę do… kogokolwiek. Przecież to jest dla niego obraza.

Żeby nie było. Podziwiam ogromną pracę włożoną przez Cristiano Ronaldo czy Roberta Lewandowskiego, która pozwoliła stać się im niemal maszynami, ale Messi… Messi jest niepowtarzalny. Jego gry nie odzwierciedlają żadne statystyki, to piłkarz ponadczasowy.

Proszę nie porównujmy już Argentyńczyka (jako piłkarza) do kogokolwiek, bo to nie ma sensu. Po prostu patrzmy na to co wyczynia na boisku, bowiem Bóg raczej prędko nie ześle nikogo choćby w 1% tak utalentowanego, jak Messi…

Comments

comments