R(2)00NEY

Każdy zapewne wie już o tym, że wczoraj Wayne Rooney zdobył swoją 200 bramkę w Premier League, kolejny raz zapisując się na kartach historii tejże ligi. Jest to wyczyn nietuzinkowy, a wręcz wybitny, bowiem więcej trafień w historii angielskiej ekstraklasy zanotował tylko Alan Shearer. Roo natomiast może pochwalić się również tytułem najbardziej bramkostrzelnego piłkarza w historii angielskiej piłki reprezentacyjnej.

Ludzie sprzeczają się co do tego czy Rooney jest najlepszym napastnikiem w historii angielskiej piłki. Jednak dla mnie to w ogóle nie podlega dyskusji, jedyne z czym można polemizować to z tym: czy Wayne jest najlepszym zawodnikiem w historii brytyjskiej piłki, bo – jeszcze raz podkreślę – na swojej pozycji nie miał sobie równych. I basta!

*

Wczorajszy gol Rooney’a zdobyty przeciwko The Citizens to kapitalny dowód na to, że Bóg istnieje. (I bez wątpienia ma w opiece Wazz’ego) Bowiem jak inaczej wytłumaczyć fakt, że 32-letni napastnik zdobywał swoje gole nr.: 50, 150 i 200 właśnie przeciw Manchesterowi City.

Kolejnym, wartym do odnotowania smaczkiem jest to, że wczoraj po zdobyciu – jeszcze raz przypomnijmy – gola nr.200, Rooney ciesząc się zaobserwował – jak sam to ujął – „znajome twarze”…

Zapewne wielu z Was nie wie jeszcze o co chodzi… Śpieszę z pomocą. 4 lata temu podczas, gdy Wayne był jeszcze – rzecz jasna – piłkarzem Manchesteru United, również zdobył bramkę na Etihad Stadium, znalazło się kilku kibiców klubu z niebieskiej części tego pięknego miasta, którzy wyrazili swoje oburzenie spowodowane stratą bramki ich ukochanego zespołu, wykrzykując na angielską legendę. Wczoraj w dokładnie tym samym miejscu, Ci sami kibice oglądali kolejną bramkę zdobytą przeciwko ich pupilom, właśnie przez Roo

https://twitter.com/MiraIIas/status/899746362677497861

Źródło: Twitter

Comments

comments