Reprezentacja Polski powodem płaczu Anglików i Hiszpanów…

Pierwszy raz w życiu doświadczyłem czegoś takiego, nie wiem nawet jak to opisać, ale muszę przyznać, że jest mi, jako Polakowi – cholernie z tym dobrze… Po prostu cieszy mnie fakt, że po raz pierwszy w życiu widzę, że nacje takie jak: Anglia czy Hiszpania nam czegoś zazdroszczą – i to jeszcze jeśli chodzi o futbol! Mają najzwyczajniej w świecie ból dupy, a my możemy się z nich śmiać. Czy to nie jest piękne?

Polacy już po ograniu Czarnogóry, 8 października wiedzieliśmy, że podczas losowania grup do przyszłorocznych Mistrzostw Świata znajdziemy się w pierwszym koszyku, czyli w kapitalnej sytuacji wyjściowej przed losowaniem. Nasi przyjaciele z zachodu Europy jednak, wykazali się swoją bystrością dopiero w ostatnich dniach i teraz postanowili poruszyć temat…

„Polski Związek Piłki Nożnej podjął decyzję, żeby nie rozgrywać meczów towarzyskich. Podopieczni Nawałki przez rok nie zagrali ani jednego sparingu, co pozwoliło im zaliczyć skok w rankingu FIFA, między innymi naszym kosztem!”

„Polacy ograli system!”

„Hiszpanie czy Anglicy są w drugim koszyku, a Polska, która od ponad 30 lat nie wyszła na mundialu z grupy znalazła się w pierwszym”

„Jedną z dziwnych anomalii losowania jest fakt, że Polska znalazła się 1. koszyku, mimo że grała w fazie pucharowej wielkiego turnieju tylko raz w ciągu ostatnich 36 lat” – To cytaty z angielskich i hiszpańskich gazet.

Płacze, żale, jęki, stęki – będziemy je jeszcze przez 9 dni, które zostały do losowania słyszeć z zachodu i jeszcze długo po nim, ale co nas to obchodzi? My możemy się śmiać i cieszyć z sukcesu jakim jest, zarówno 6 miejsce w rankingu FIFA, ale również awans na Mundial – pierwszy od 2006 roku – owszem, nie wstydźmy się tego – przez 30 lat w światowej piłce nikt się z nami nie liczył, dziś? Jesteśmy na ustach, wszystkich! To jest piękne!

Tak swoją drogą… Marci i inne Timesy, to poważne gazety czy też nie? Bo przyznam, że mam problem z odpowiedzią na to pytanie – niby ich popularność wskazuje na to, że tak… Natomiast teksty, które wychodzą z pod pióra ‚ich’ dziennikarzy, wyglądają jak pisane przez 10-latków. Proszę Was… Jak można mieć żal do jakiejkolwiek reprezentacji za to, że ta nie rozgrywa meczów towarzyskich? Przecież to brzmi jak jakiś żart. Rozumiem, że można byłoby mieć nam za złe, za jakieś podstępne obejście regulaminu FIFA, przez nasz ZPN, ale za to że Polska przez rok nie grała springów? Jeszcze raz powtarzam to jest śmieszne! Czy ktoś nakazał The FA czy innemu RFEF (angielski i hiszpański odpowiednik polskiego PZPN’u) organizowanie gier kontrolnych po meczach eliminacyjnych? No właśnie.

*

Właściwie to na poprzednim akapicie mógłbym już zakończyć tekst. Jednak chciałbym opowiedzieć Wam pewną historię – jeszcze za czasów, gdy chodziłem do przedszkola, wydaję mi się, że w zaistniałych okolicznościach może być całkiem niezłym urozmaiceniem tekstu…

Mianowicie, zawsze do placówki, w której spędziłem kilka lat młodości najszybciej przychodził Maciek i brał sobie najlepszą zabawkę – czerwonego resoraka, nie było wtedy problemu, bo to on miał największą frajdę. Jednak, kilka razy zdarzyło się, że ktoś przyszedł szybciej od niego i najzwyczajniej w świecie wziął sobie tą zabawkę by się nią pobawić, bo nie była ona przecież nikomu przypisana. Kiedy jednak przychodził już Maciek przyzwyczajony do tego, że to on zawsze bawi się czerwonym resorakiem, nie mógł się z tym pogodzić i wymyślał, że to oszustwo, i że to on jest właścicielem tej zabawki. Jednak zarówno nauczycielka wiedziała, że ów samochodzik nie jest jego własnością, jak i wszystkie dzieci, więc nikt kiedy już wszedł w posiadanie tego resoraka, już go Maćkowi nie oddał…

Jakoś dziwnie mi ta historia przypomina mi zaistniałą sytuację…

Źródła: Marca, International Business Times