Ronaldo się starzeje?

Cristiano Ronaldo się starzeje? Co raz więcej na to wskazuje! Nawet jeśli nie będziemy brali pod uwagę poczynań Portugalczyka na boisku – gdyż jest to temat drażliwy. Jedni twierdzą, że CR7 starzeje się jak wino, a jego gra teraz jest dojrzalsza niż kilka lat temu – innym natomiast wydaję się, że Portugalczyk w wieku 32 lat stracił na szybkości, a w jego grze brakuje polotu – tego, który skrzydłowy miał właśnie wspominane już przeze mnie kilka lat temu.

Dlaczego w ogóle postanowiłem poruszyć ten temat? A no dlatego, że pewne zachowania Portugalczyka, zaczynają niepokoić. Mówię przede wszystkim o sytuacji, która do mediów wyciekła stosunkowo niedawno, bo 23 marca w hiszpańskiej prasie, a dokładniej w Diario Gol mogliśmy przeczytać o tym, że Ronaldo nie podobają się plotki łączące Edena Hazarda z Realem Madryt. Nie jednak z powodów osobistych, gdyż być może ktoś pomyślał sobie, że między Belgiem, a Cristiano niegdyś doszło do jakiegoś zatargu, sprzeczki – whatever… Nic bardziej mylnego! Ponoć Ronaldo ma bać się… konkurencji oraz tego, że mógłby stracić status gwiazdy w zespole Galacticos! Co więcej, prezes madryckiego klubu – Florentino Perez, ma teraz zapewne niebywały dylemat, bowiem z tego samego źródła wiemy, że wielkim zwolennikiem talentu Hazarda jest nie kto inny jak trener Realu Madryt – Zinedine Zidane i to on właśnie podpowiedział, swojemu szefowi, że sprowadzenie do Madrytu gwiazdy Chelsea – byłoby dobrą opcją…

Jeśli już poruszyłem temat francuskiego szkoleniowca, to w tej sytuacji wręcz trzeba się odnieść do domniemanego przez media konfliktu między CR7, a byłym reprezentantem Francji. Jednak, akurat w to hiszpańskiej prasie bym nie wierzył. Wiadomym jest, że kilka razy po tym, jak Zizou zdecydował zdjąć swojego najlepszego (?) zawodnika w czasie spotkania – ten nie był z tego powodu zadowolony. Ronaldo nawet rzucił w stronę swojego trenera jakieś „Odpi****l się” czy „Jestem Tobą cholernie zawiedziony”, ale naprawdę nie sądzę, żeby to tak bardzo wpłynęło na relacje między oboma panami, by można było mówić o konflikcie. Zidane przecież, sam najlepiej wie, że czasem podczas meczu nie jest łatwo utrzymać nerwy na wodzy… Jednak, co wspólnego mają te zachowania z głównym tematem dzisiejszego tekstu? A no, to że wiele osób wnioskuje, iż Cristiano, chce rozgrywać mecze od deski do deski, ponieważ ma mieć świadomość tego, że to już jego ostatnie lata świetności i ten czas chce maksymalnie wykorzystać. Nie powiem,  jest to ciekawa teoria, być może nawet wielce prawdopodobna. Jednak, czy Ronaldo będąc zawodnikiem już „w podeszłym” wieku, nie potrzebuje więcej odpoczynku – tak jak to ma się w przypadku Andresa Iniesty, na którego w Barcelonie chuchają i dmuchają, by był gotowy na mecze „ważniejsze”? A tylko jego chęć dążenia do doskonałości i wielkie ambicje sprawiają, że chce grać zawsze od pierwszej minuty do ostatniej minuty, w każdym spotkaniu? Tego nie wiemy i jeśli sam zainteresowany nie podejmie głosu w tej sprawie, (a szansę na to, że piłkarz będzie mówił o takicg rzeczach- umówmy się – są nikłe) nie poznamy odpowiedzi na to, która z tych teorii jest prawdziwa…

 

– Więc, czy Ronadlo aby na pewno się starzeje? – wczoraj zapytał mnie pewien dziennikarz, wiedząc o tym, że będę pisał taki tekst.

– Tak, dokładnie jak my wszyscy! – odpowiedziałem.

– Dobrze, ale czy jego obecny wiek – twoim zdaniem – nie pozwala mu grać tak jak kiedyś? – doprecyzował fan Fc Barcelony (możecie więc domyślać się z kim prowadziłem tą PRYWATNĄ rozmowę, lecz z tego względu, że była to PRYWATNA wymiana zdań – nie zdradzę nazwiska osoby, której słowa przytoczyłem w tym tekście. Możecie się tylko domyślać…)

– Wiesz co? Statystyki każą twierdzić, że tak, ale nie wydaję mi się, żeby CR powiedział już swoje ostatnie słowo. – powiedziałem by troszeczkę rozdrażnić kibica Blaugrany

– Ehh, właściwie to tak. Po tym jak się porusza – nie wygląda, żeby sezon mu się dłużył, nadal wygląda lepiej pod względem fizycznym od innych. Nawet statystyki przecież dalej ma genialne, a to że Messi czy Suarez mają lepsze – tylko się cieszyć, he he. Nie wiem czemu, ale mam takie przeczucie, że Żelek przekreśli szansę na mistrzostwo Hiszpanii – mojej Barcy i to w El Clacico! Znów zamykając wszystkim usta krzycząc „Si!”. – odparł mój rozmówca, całkiem serio…

 

Przyznam, że takie słowa z ust jakiegokolwiek człowieka, który sympatyzuje z Barceloną – nie są czymś codziennym, a nawet kiedy spojrzymy na grę Ronaldo wygląda to faktycznie troszeczkę tak, jakby potrzebował on dwóch może trzech zdobytych dubletów z rzędu na przełamanie do tego by móc znów wystrzelić z formą, która – nie oszukujmy się nie jest najlepsza. Dwa gole w ośmiu meczach w Lidze Mistrzów – mówią same za siebie, a to że notuje więcej asyst? Oczywiście jest dla niego rzeczą bardzo pozytywną, ale wiadomo jaki jest Cristiano i jestem pewien, że wszystkie dwanaście kluczowych podań jakie zanotował w tym sezonie (we wszystkich rozgrywkach) – zamieniłby na jedną bramkę, gdyż po prostu Portugalczyk taki już jest. Jedni za to go kochają – drudzy wręcz przeciwnie.

Na koniec wrócę do tego, czy Ronaldo już nigdy nie będzie w tak doskonałej dyspozycji jak sezon – czy dwa sezony temu? Nie wiem. Naprawdę, nie mam zielonego pojęcia, 32 lata na karku to przecież już naprawdę jak dla piłkarza nie mało, ale jednego jestem pewien, że Portugalczyk nadal jest w stanie w każdym meczu przeciągnąć szalę zwycięstwa na korzyść Realu „krzycząc Si”

Comments

comments