„Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść!”

Jak brzmią słowa jednej z najbardziej kultowych piosenek zespołu Perfect, które pozwoliłem sobie przytoczyć w tytule „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść – niepokonanym!” – bowiem one bardzo dobrze oddają temat dzisiejszego artykułu. Dziś spróbuję przedstawić swój pogląd dotyczący pracy na stanowisku trenera, ludzi znacznie przekraczających 60 rok życia, a szczególnie przyjrzymy się sylwetce trzech menedżerów. Mianowicie panowie, o których dziś głównie będę pisał to Arsene Wenger – 67 lat, Claudio Ranieri – 65 lat oraz Franciszek Smuda – 68 lat.

Co łączy trzech naszych panów, którzy mówiąc potocznie „na futbolu zjedli zęby”? Wszystkim od kilku lat już nie idzie tak jak powinno! Zdarzył się jednak rzecz jasna jeden wyjątek, mianowicie – zespół Claudio Ranieriego, Leicester City w poprzednim sezonie zdobył mistrzostwo Anglii. Mimo to jednak powiedzmy sobie wprost – poprzednie rozgrywki ligowe w Anglii, ani nie ukazały jakiegoś wielkiego kunsztu trenerskiego doświadczonego Włocha, któremu w moim mniemaniu wielki sukces wręcz zapewniły umiejętności indywidualne takich piłkarzy jak: Vardy, Mahrez czy Kante, a nie starannie nakreślona taktyka. Jednak kimże ja jestem by umniejszać tak wielki sukces komukolwiek? W takim wypadku przyjmijmy więc, że zespół Leicester City zdobył mistrzostwo Anglii, a swoją cegiełkę dołożył trener.

Pomińmy jednak sukces Ranieriego w poprzednim sezonie i zasięgnijmy pamięcią troszeczkę dalej oraz miejmy na uwadze to co dzieję się z Leicester – obecnie. Gdy więc już to zrobimy możemy zauważyć, że od roku 2009 kariera przesympatycznego Włocha jakby zwolniła, bo od tej pory wszystkie kluby, (oraz reprezentacja Grecji, której był przez rok selekcjonerem) w których pracował były zmuszone zwolnić go ze stanowiska – niedługo (niestety) prawdopodobnie to samo zrobią włodarze Leicester. Śmiem twierdzić, że jest to wina podeszłego wieku trenera, który swoje największe sukcesy jako szkoleniowiec odnosił między rokiem 2000, a 2004 – podczas pracy w Chelsea – nie ma co ukrywać minął już szmat czasu i to w moim mniemaniu ten nieszczęsny czas zrobił z Ranieriego trenera przeciętnego, nie jest on już chyba w stanie ułożyć taktyki, która przeciwstawiłaby się tej, którą układa Mourinho czy Guradiola…

Sytuacja, w której znajduje się Franz jest podobna tyle, że oczywiście to jakby nie ten sam poziom, bo mimo wszystkiego co napisałem o Claudio Ranierim to dla Włocha trochę, a właściwie nawet bardzo krzywdzące jest porównywanie do Polaka. Smuda, który w moim mniemaniu nie jest trenerem przeciętnym – jak określiłem obecnego trenera Leicester City, lecz wręcz zgniłym. Proces „gnicia” zaczął się u Franciszka już podczas tego, gdy objął polską drużynę narodową. W tym momencie przypomina mi się pewna anegdota, którą przytoczył niegdyś Tomasz Ćwiąkała, a przedstawił ją mniej więcej tak: „Kiedyś rozmawiałem z byłym kadrowiczem, który grał w reprezentacji za czasów gdy na stanowisku był Smuda i opowiedział mi on pewną sytuację. Podczas pewnego meczu Franz zarządził, że wprowadzi owego zawodnika z ławki, nie dając mu żadnych wskazówek, a gdy ten już zdejmował dres zapytał ‚trenerze, ale na jakiej pozycji…’ na co ówczesny selekcjoner przerwał mu i jedyne co rzucił to ‚graj’.” Wydaję mi się, że ten cytat doskonale oddaje to jakim trenerem stał się, po upływie wielu lat – Franciszek Smuda. Jak toczyły/toczą się losy późniejszych zespołów, które prowadził Franz? Wszyscy dobrze wiemy…

Na sam koniec przypadek Arsene Wengera – człowieka Arsenal. Do którego mam tak wielki szacunek, iż ciężko pisać mi jakiekolwiek krytyczne słowa pod jego adresem, lecz patrząc obiektywnie, Francuz chyba stracił pomysł na prowadzenie Kanonierów bowiem mając tak wielki potencjał „w zawodnikach” – naprawdę wręcz sztuką jest to, że przez tyle lat nie udało się mu zdobyć żadnego znaczącego trofeum… I tak, w tym przypadku również wydaję mi się, że przyczyną ostatnich niepowodzeń jest nic innego jak wiek trenera Arsenalu. Tutaj, jednak rzecz jasna „niepowodzenie” ma całkowicie inny smak, bo mimo wszystko zespół z Londynu dalej trzyma się w czubie Premier League, lecz tak jak wspomniałem wcześniej, od takiego zespołu jak Arsenal oraz od takiego trenera jakim jest Wenger oczekuje się trofeów…

Wszyscy wspomniani wcześniej trenerzy, w moim mniemaniu powinni udać się na emeryturę, gdyż ich pogląd na współczesny futbol nie jest tak skuteczny jak w poprzednich latach, a pałeczkę przejęli już trenerzy między 40, a 55 rokiem życia, którzy rozumieją piłkę nożną inaczej. Każdy będzie musiał kiedyś wszystko w swoim życiu zakończyć i lepiej zrobić to kiedy jeszcze nie jest za późno, a ludzie pamiętają dotąd bardziej sukcesy aniżeli porażki…

Comments

comments