Wielka kariera gwiazdy Liverpoolu przypadkiem?

W 2011 roku Roberto Firmino został sprowadzony do Hoffenheim za 3,5 mln Euro. Natomiast dwa lata temu przeniósł się do Liverpoolu za 29 mln. Dziś w zespole Jurgena Kloppa jest kluczowym zawodnikiem, lecz kiedy przenosił się do Europy był jedną wielką niewiadomą, a sposób w jakim przeszedł do Bundesligi był lekko mówiąc ekstremalny.

Historia zaczęła się w styczniu 2011 roku kiedy to Lutz Pfannenstiel – były niemiecki bramkarz został skautem w Hoffenheim. Jako ciekawostkę można dodać, że był on pierwszym zawodowym piłkarzem, który grał w piłkę na wszystkich sześciu kontynentach, zmieniając przy tym kluby 27-krotnie. Po za tym jednak, uwielbiał grać w grę Football Manager. W tej grze komputerowej były bramkarz dostrzegł młody talent – Roberto Firmino, który miał niebywałą statystykę rozwijania się. Pfannenstiel twierdzi, że nie miał możliwości podziwiania klubu, w którym grał Firmino, „a swój” transfer opierał tylko i wyłącznie na Football Managerze. Zaproponował on więc ten transfer dyrektorowi sportowemu klubu, który to zaufał skautowi i opłacił mu wylot do Brazylii gdzie miał się spotkać z Roberto Firmino. Były weteran boiskowych zmagań przed zaproponowaniem angażu w Bundeslidze, chciał mimo wszystko obejrzeć Brazylijczyka w akcji. Los chciał, że na meczu, na którym to Pfannenstiel się znalazł, Firmino zagrał fantastycznie zdobywając swoją ósmą (i ostatnią) bramkę w Figueriense, a były bramkarz zadowolony z tego, że Football Manager się nie mylił zaproponował Roberto kontrakt, który rzecz jasna został przyjęty.

Jak dalsze losy tego piłkarza się potoczyły wiedzą już raczej wszyscy, a dla tych co nie to tylko przypomnę, że Firmino został dwa sezony temu wykupiony przez Liverpool za niebagatelną sumę 29 mln Euro (teraz jest warty niespełna 40 mln) gdzie ma szansę się rozwijać pod okiem jednego z najlepszych trenerów na świecie.

Comments

comments

Dodaj komentarz