Żyjemy w Polsce…

Wszyscy doskonale wiemy, że świeżo zakończony sezon Grzegorz Krychowiak musi spisać na straty. Nie wolno się z tym kłócić, bo taka jest po prostu bolesna prawda. Jednak zdaję się, że ludzie zapomnieli o tym jak potrafi grać Krycha, kiedy jest w formie…

Doskonale pamiętam jak Ci sami dziennikarze, którzy teraz mówią: „Krychowiak nie potrafi grać z pierwszej piłki. Zbyt dużo holuje, tak się dziś w piłkę nie gra.” (oszczędzę sobie nazwisk),  jeszcze rok temu wychwalali pod niebiosa tego samego piłkarza twierdząc, że jest to najlepszy defensywny pomocnik na świecie.

Nie do pomyślenia, jak szybko ludzie potrafią zmieszać kogoś z błotem, kompletnie zapominając, że to właśnie ten sam grajek na EURO 2016 był jednym z ojców sukcesu (Tak, uważam, że ćwierćfinał można nazwać sukcesem.). Ba, jestem przekonany również, że na nadchodzących Mistrzostwach Świata, osiągniemy wynik co najmniej tak samo dobry, a jedną z głównych ról zagra właśnie Grzesiek… Ciekawe co „specjaliści” wtedy powiedzą? Wydaję mi się, że powinni wyszczekać wtedy magiczne słowo – przepraszam, nie do mnie, ale do Krychy. Jednak nie liczyłbym na to, ponieważ ŻYJEMY W POLSCE…

***

Naprawdę denerwuję mnie jeśli ktoś obraża moich rodaków – nie mylić z krytyką! Bowiem nie wydaję mi się, by konstruktywną krytyką można było nazwać słowa dziennikarza siedzącego sobie na stołku, który mówi o profesjonalnym piłkarzu, że nie umie grać w piłkę… Boli to szczególnie, gdy Polak mówi tak o Polaku, ale czy to powinno kogoś jeszcze w ogóle dziwić? Przecież ŻYJEMY W POLSCE…

***

Na koniec – słowem wyjaśnienia. Ten tekst nie ma na celu obrażenia – nikogo. Jeśli, jednak chociaż jedna osoba, która przeczyta ten artykuł pomyśli sobie „Hmmm, może faktycznie powinienem jeszcze zaczekać z krytykowaniem/obrażaniem (kogokolwiek)”, to ja będę zadowolony. A jeśli swoje zachowanie zmieni persona, do której pośrednio kieruję ten artykuł – będę szczęśliwy…

Wiem, że to czytasz i wiem też, że zdajesz sobie sprawę również z tego, iż jesteś głównym adresatem mojego dzisiejszego tekstu…